Polska i wizerunek

December 6th, 2009

Czym sobie zasłużyliśmy na pogardliwe traktowanie niektórych mieszkańców z Zachodu, skąd biorą się stereotypy o Polakach? Dlaczego Amerykanie wyśmiewają się z polskiej głupoty, z polskiego nieudacznictwa życiowego, dlaczego Niemcy śmieją się, że Polacy to tylko kraść i nielegalnie pracować potrafią? Dlaczego mówi się o nas w świecie nieraz jak o narodzie, który kompletnie nie dba o wygląd, zdrowie, dlaczego mówią, że się niezdrowo odżywiamy i jesteśmy państwem alkoholików? Odpowiedź na te pytania być może będzie nieco pokrętna, ale z pewnością daje do myślenia. Z tego samego powodu Amerykanie, Niemcy czy Anglicy wyśmiewają się z nas, z jakiego my się wyśmiewamy z Francuzów, Włochów, Czechów i Rosjan. Nie ma się co oszukiwać, stereotypy, choć operują znacznymi, krzywdzącymi czasem uogólnieniami zawsze coś w sobie z prawdy mają. Być może po części zasłużyliśmy sobie na takie traktowanie, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by nasz wizerunek zmienić. Wystarczy dobra wola i odpowiednia postawa wobec świata, odrobina kultury, by na plus zmienić oblicze wiecznie narzekającego, smutnego Polaka.

Polska i stereotyp

December 6th, 2009

Wiele stereotypów można spotkać o polskiej kulturze i zachowaniu Polaków. Oczywiście stereotypy pochodzą zazwyczaj od mieszkańców innych krajów. Wymieńmy tylko najbardziej znane stereotypy Polaka. Przede wszystkim Polak to złodziej, takie mniemanie pokutuje na Zachodzie, u Niemców, Francuzów, Anglików. Można się było o tym przekonać wchodząc do francuskiego sklepu, gdzie wielkimi literami po polsku ktoś miał czelność napisać: Polaku nie kradnij. Polacy kradną samochody w Niemczech, Polacy kradną w sklepach hiszpańskich i irlandzkich. Innym stereotypem jest polska głupota. Mit ten szczególnie chętnie wykorzystywany jest przez amerykańskich filmowców i pisarzy, którzy nie szczędzą odbiorcom nieraz niewybrednych żarcików o głupich Polakach. Jeszcze innym mitem jest polskie niedbalstwo o własne zdrowie, wygląd, urodę. Mit ten również bierze się z zachodnich krain, niektórzy mieszkańcy tamtejszych państw uważają Polaków za brudasów, którzy myją się raz na dwa tygodnie, podczas których katują otoczenie nieprzyjemnym zapachem.

Polska mowa rybacka

December 6th, 2009

Polacy nie gęsi i swój język mają. I to o wielkich i wspaniałych tradycjach. Dzisiaj swój język mają także poszczególne subkultury, mają przedstawiciele różnych zawodów, sportowcy, artyści, fani muzyki. Taki język zwie się socjolektem. Bardzo barwnym językiem posługują się polscy rybacy. Drobnica, sieczka, mikrusy, patelniaki, tak mówią polscy rybacy na małe, wręcz drobne sztuki, które udało im się złowić; na duże ryby; z położeniem akcentu na wagę tychże mówią U-booty, na duże i długie mówią dwucyfrówki. Biała ryba i białoryb to z kolei masowo występujące ryby tzw. spokojnego żeru; topielec to martwe okazy, martwe ryby; trupy bądź trupki to przynęta z martwych ryb; mięso to natomiast kłusownicze określenie na wszystkie ryby. Rybacy mają także setki określeń nazywających poszczególne gatunki ryb. Boleń to łosoś dla ubogich, lin to pszenicznik, sandacz to z racji swego wyglądu smok, sum to wąsacz, pstrąg zwany jest kropką, karaś japończykiem, węgorz sznurówką, ukleja błyskotką a okoń tygrysem.